Home Artykuły Komu zagraża korupcja?
Komu zagraża korupcja? PDF Drukuj Email
Europejskie Forum Odpowiedzialnych Inwestorów - Eurosif (European Sustainable Investment Forum) wraz z francuską firmą badawczą Vigeo opublikowały skondensowany raport dotyczący korupcji w poszczególnych sektorach gospodarki, zatytułowany po prostu Corruption Report. Podstawowe przesłanie tego opracowania pozostaje niezmienne – jak zwykle w przypadku tej tematyki zwraca się uwagę na to, że kluczową sprawą dla przeciwdziałania łapówkom jest większa transparentność działalności oraz podejmowanie konkretnych działań i wysiłków, aby takie zachowania ograniczyć. Korupcja oznacza bowiem dla firm wzrost kosztów o przynajmniej 10% i tworzy ryzyko dla inwestorów.



Liczby są faktycznie niepokojące – prawie 40% zbadanych w trakcie analizy państw potwierdza, że korupcja to dla nich olbrzymi problem, pozwy i podejrzenia o łapówkarstwo dotyczą też ogółem 13% przeanalizowanych spółek. Poza tym kwestia ta jest znacznie bardziej złożona – oprócz „zwykłych” łapówek w grę wchodzą też malwersacje finansowe, kreatywna księgowość, a nawet pranie pieniędzy. Jeśli chodzi o zasięg geograficzny to łapówkarstwo dotyczy przede wszystkim Afryki, Ameryki Południowej i Azji, ale nie omija też Europy. Polska i Włochy wypadają wśród europejskich krajów najgorzej. Zagraniczne inwestycje bezpośrednie w obszarach szczególnie narażonych na korupcję powodują, że ryzyko wystąpienia tego rodzaju incydentów znacznie się zwiększa. Podobne niebezpieczeństwo tworzą międzynarodowe fuzje i przejęcia – według szacunków 100 największych korporacji transgranicznych (transnational corporations – TNC) wywodzących się z rynków rozwijających się kontrolowało w 2006 roku aktywa o wartości 4,3 miliardów euro (inwestorzy z Chin, Korei Południowej, Brazylii i Meksyku). I wreszcie na większe ryzyko korupcji narażone są także koncerny, które wykorzystują na dużą skalę podwykonawstwo lub outsourcing.

W przypadku takich sektorów jak przemysł chemiczny, farmaceutyczny, elektryczny czy sektor sprzętu medycznego współczynnik ten może wynieść nawet 30%. Ocenia się, że zdecydowanie najbardziej narażone na korupcje są te spółki, które w swojej działalności muszą nawiązać kontakt z lokalnymi władzami i urzędnikami – w Indiach, Pakistanie, Egipcie, Nigerii lub Maroko aż w 60% przypadków przedsiębiorstwa spotykają się z żądaniami łapówek. Dzieje się tak na przykład w przypadku firm sektora wydobywczego, w tym zwłaszcza naftowego, ale także dla budownictwa oraz gospodarki odpadami. Jeśli chodzi o Europę także przoduje sektor wydobywczy, gdzie zarzuty o korupcję usłyszało aż 38% spółek, tyle samo było oskarżeń dla firm farmaceutycznych oraz przedsiębiorstw z branży biotechnologii i wreszcie problem ten dotyczy także 30% europejskich firm działających w sektorze obronności oraz przemysłu lotniczego i kosmicznego. Z kolei roczna suma łapówek dla oficjeli w niektórych krajach rozwijających się to nawet 15-30 miliardów euro. Tego typu sytuacjom sprzyja zwłaszcza procedura przetargowa, co jest szczególnie odczuwalne w Polsce, ale także we Włoszech – w 2009 francuski Total otrzymał roczny zakaz udziału w procedurach przetargowych w tym kraju z powodu oskarżeń o łapówkarstwo.

Największym problemem dla inwestorów w kontekście takiej skali korupcji jest oczywiście ryzyko związane ze zwiększonymi kosztami działalności operacyjnej spółki, w której posiadają udziały. Kary i grzywny nakładane na firmy liczone są obecnie już w miliardach, na przykład 1,2 miliarda euro dla koncernu Siemens. Ponadto Siemens po wykazaniu nieprawidłowości w działalności oddziału spółki w Rosji otrzymał w wyniku prawomocnego wyroku sądu czteroletni zakaz udziału tej filii w przetargach w tym państwie, natomiast cała grupa Siemens AG dobrowolnie wycofała się na dwa lata ze strtowania w konkursach ofert organizowanych przez Bank Światowy.

Przedsiębiorstwa, które akceptują taki stan rzeczy nastawiają się głównie na krótkoterminowy zysk, co stoi w sprzeczności z ideą odpowiedzialnego inwestowania, te zaś, które próbują takie praktyki zwalczać, ponoszą dodatkowe koszty związane z przeprowadzeniem śledztwa  w tej sprawie, przerwaniem pracy oddelegowanych do tego zadania osób lub nakładów powiązanych z tym, że zmuszone są one szukać możliwości prowadzenia działalności oraz poddostawców gdzie indziej. Istotnym czynnikiem jest także utrata reputacji przez daną firmę, co może niekorzystnie wpłynąć na jej wartość i cenę akcji (przypomnijmy chociażby ostatnie problemy Goldman Sachs – po ogłoszeniu oskarżeń amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd akcje banku spadły o 15%) oraz ograniczyć liczbę klientów, prowadząc tym samym do zmniejszenia sprzedaży lub strat. Na koniec trzeba podkreślić, że inwestorzy na szczęście nie muszą bezczynnie stać z boku i mają w swoich rękach potężną broń – swój głos i swoje prawa właściciela. Domagając się od spółek, w których posiadają udziały, zwiększenia transparentności działania i ujawniania informacji o tym, w jaki sposób przedsiębiorstwa te zamierzają zwalczać nieprawidłowości, mogą wydatnie przyczynić się do poprawy tej sytuacji.



 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież